sobota, 13 kwietnia 2013
PRZEPIS: Zdrowy koktajl ananasowy
W końcu zawitała do nas wiosna ;-) Gdy świeci słońce, a zimową kurtkę można zamienić na coś lżejszego, od razu chce się żyć! To również najlepszy czas by zadbać o siebie, poprawić kondycję i samopoczucie. Jakiś czas temu widziałam podobny przepis w gazecie, więc przytargałam okazałego ananasa do domu i spróbowałam go odtworzyć. Koktajl jest zdrowy, bo ponoć obniża poziom cholesterolu. W smaku lekko kwaskowaty, gęsty i aromatyczny (pestki dyni z cynamonem są przepyszne !). Wiele właściwości zdrowotnych ma zawarty w nim wyciąg z pnia brzozy.
2, 3 plastry ananasa
1/2 jabłka
2 łyżki pestek słonecznika
2 łyżki prażonych pestek dyni (u mnie 1 łyżka zwykłych prażonych, 1 łyżka prażonych pestek z cynamonem)
100 ml wyciągu z pnia brzozy
Ananasa i jabłko obrać, pokroić w kostkę. Wszystko zmiksować.
Smacznego!
a.
czwartek, 4 kwietnia 2013
Central Café
Jest takie miejsce we Wrocławiu, przy ulicy Św. Antoniego 10, gdzie zasmakować się w cząstce amerykańskiej kultury. Wszechobecne na śniadaniach w amerykańskich filmach, w towarzystwie kawy, stanowią filmowy klasyk nowojorskiego śniadania.
Pierwszą próbę ich zrobienia w domu mam za sobą, ale bezwstydnie przyznam, że w efekcie większą frajdę sprawiło mi samo ich przyrządzanie. Najpierw gotowanie a później pieczenie. Ponieważ efekt końcowy już nie był tak zadowalający. Za gęste, za grube, za twarde, za suche. Niemniej jednak, nie poddam się na pierwszej próbie.
Hmm, po wizycie w Central Café mam przynajmniej perspektywę porównawczą i wiem do jakiego smaku bajgla dążę.
BAJGLE
Na wytrawno i na słodko spróbowałyśmy je w Central Cafe. Aga wzięła BLT (becon, lettuce and tomato), ja, w totalnie buraczanym nastroju (dosłownie) nie mogłam się oprzeć nadzieniu buraków z czosnkiem i prażonym słonecznikiem.
I wiedziałam, co zamawiam, gdyż totalnie odjazdowe było to nadzienie! Nie wiem co takiego mają buraczki ostatnimi czasy, ale z czymkolwiek je połącze, to królują!
Fajna sprawa z tymi bajglami na śniadanie, brunch, lunch i jak kto woli.
Szkoda, że to miejsce nie jest na mojej trasie dom-praca, bo zapewne nie bywałabym tam rzadko.[f]
Klasyczny, pyszny i mocno kaloryczny BLT doskonale spełnił swoje zadanie ;-) Porządnie wysmażony, chrupiący bekon, świeża sałata, majonez oraz całkiem smaczny jak na zimowy pomidor to połączenie, które moje podniebienie uwielbia. [a]
Wsunęłam więc bajgla ze smakiem, lecz mój lubiący słodkości kompan FALCZAK postanowił nie kończyć na tym naszej uczty. I tak, trochę z ciekawości, zamówiłyśmy po kawałku tortu czekoladowego z chilli. Gęsty, czekoladowy mus w czekoladowym cieście z kawałkami żurawiny... koniecznie musicie spróbować! Mamy dla Was radę: zacznijcie od jednego kawałka na dwie osoby. Dwie porcje to opcja dla wytrzymałych profesjonalistów w dziedzinie ciastek, ciasteczek i czekolady. Zasłodzenie gwarantowane!
f. i a.
środa, 3 kwietnia 2013
PRZEPIS: Tarta szpinakowa
Moja sympatia do wszelkich tart i quiche nie stanowi już chyba żadnej niespodzianki ;-) Tym razem podzielę się z Wami przepisem na tartę z dominującym akcentem szpinaku. Przygotowywałam ją już jakiś czas temu na pewne przemiłe spotkanie, gdzie pomysł na danie musiał być całkiem warzywny. Postaram się jak najlepiej odwzorować tamtą tartę, więc P. szykuj swoją foremkę! :)
Ciasto:
2 szklanki mąki
Kostka masła
1 jajko
szczypta soli
Nadzienie:
Szpinak- u mnie niestety mrożony- 1 opakowanie
Pół cebuli
Czerwona papryka
8 pieczarek
1 kulka mozzarelli
mały jogurt naturalny
3-4 ząbki czosnku
oregano, tymianek, bazylia
sól, pieprz
Muszę przyznać, że składniki na ciasto podałam mocno "na oko". Zawsze robię je na czuja i dodaję całą kostkę masła, aby było kruche i smaczne.
Mąkę przesiewamy przez sitko i wbijamy jajko. Dodajemy chłodne masełko, posiekane w kostkę, oraz szczyptę soli i mocno ugniatamy ciasto, aż wszystkie składniki połączą się. Bardzo lubię ten etap, ponieważ wyrabianie ciasta pozwala mi się trochę wyżyć. Jeśli nie macie siły w dłoniach, spróbujcie o tym nie myśleć, a potraktować tę czynność jako terapię odstresowującą ;-)Tak przygotowane ciasto zawijamy w folię lub woreczek i chłodzimy w lodówce przynajmniej 30 minut.
Kroimy warzywa: paprykę i cebulkę w kostkę, pieczarki w paski. W garnku na małym ogniu rozmrażamy szpinak, a gdy już zmieni konsystencję, dodajemy czosnek i jogurt naturalny.
W międzyczasie na patelni zrumieniamy cebulkę, dodajemy paprykę, pieczarki i całość lekko podduszamy. Gdy warzywa zmiękną dodajemy je do naszego garnka ze szpinakiem. Przyprawiamy solą, pieprzem, ziołami i dusimy jeszcze przez chwilkę.
Ciastem wykładamy foremkę, nakłuwamy widelcem i wkładamy do nagrzanego piekarnika na 15 minut (temperatura 220 stopni). Następnie wyciągamy tartę, dodajemy nadzienie warzywne a na wierzchu układamy plasterki mozzarelli.
Ponownie wkładamy do piekarnika na 15 minut.
Smacznego! :)

piątek, 1 lutego 2013
Sałatka z brokułami, serkiem feta i jogurtowym dressingiem
Sposób przygotowania takiej sałatki jest dość oczywisty, dlatego nie
będę się nad tym rozwodzić;) Tym razem chodziło o kompozycję, połączenie
smaków, które bardzo lubię, zwłaszcza w okresie zimowym, gdy wszystkim brakuje smaku świeżych warzyw.
W tej sałatce najważniejsze
jest, aby nie rozgotować brokułów - ja odwracam je co jakiś czas, by
były równomiernie ugotowane. Dobrałam do nich pomidorki koktajlowe,
które są moim zdaniem najlepszym wyborem spośród bezsmakowych pomidorów w
zimie...następnie rucola, feta i rzymska sałata. Całość polana lekkim,
jogurtowym sosem z delikatnie czosnkowym akcentem.. a jako dodatek grzanki z plastrem łososia...
Smacznego!
Składniki:
-średniej wielkości brokuł
-sałata rzymska
-ser feta (1 opakowanie)
-6 pomidorków koktajlowych
-garstka rucoli
sos:
-mały jogurt naturalny
-płaska łyżka majonezu (w wersji bardzo fit odpuszczamy sobie;)
-szczypta koperku
-pieprz biały, sól
-w mojej ulubionej wersji odrobina czosnku
czwartek, 31 stycznia 2013
Linzer
wstyd mi przyznać, ale strasznie dawno nas tu nie było. tyle rzeczy sie wydarzyło, rok zdążył przejść w następny, i nadszedł czas na zmiany. na blogu też ich trochę będzie. dlatego mam nadzieję, że ci, co nadal lubią do nas zaglądać, jak i nowym fanom spodobają się rzeczy, które szykujemy.
trochę materiału na bloga zdążyłam nazbierac. kilka zdjęć, trochę miejsc i jeszcze więcej przepisów.
zaczynam od Linzera. mówią o nim, że jest najstarszym znanym ciastem na świecie. ciasto, które nie sądziłam, że będzie aż takim hitem. niby tarta, ale jednak więcej. nazwę czerpie od miasta Linz w Austrii, gdzie ludzie dumni są z kreacji tego przepisu. podobno najstarszy zapisany na kartkach pochodzi sprzed 350 lat. jak to mówią, rzeczy doskonałe są w stanie przetrwać setki lat. i dotyczy to zdecydowanie również przepisów.
linzer raczy kruchym ciastem wypełnionym powidłami śliwkowymi pomiędzy i pokryty uroczą kratką. cienki, ale gęsty. i bogaty w intensywny smak mieszanki cynaomonowo-cytrynowej. połączone z aromatem prażonych orzechów.
PRZEPIS
użyłam blaszki do tart
150 g zblanszowanych migdałów
60 g orzechów laskowych
200 g mąki pszennej
130 g cukru
starta skórka z jednej cytryny
1 łyżeczka cynamonu
1/4 łyżezki soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 g (kostka) masła zimnego, pokrojonego w kostki
2 duże jajka
1 łyżeczka esencji waniliiowej
cukier puder do posypania
1 słoik powideł śliwkowych
wykonanie:
Nagrzać piekarnik do 180 st.C.
Na blaszkę od piekarnika wyłożyć papier do pieczenia i ułożyć zblanszowane migdały. Piec przez 8-10 aż uprażone zbrązowieją. Wyciągnąć. Następnie ułożyć orzechy laskowe i piec ok 15 min, aż skórka zacznie się marszczyć i odchodzić od orzeszka. Wyciągnąc i odłożyć, aż ostygną.
Kiedy orzeszki i migdały ostygną, wrzucić do miksera, dodać 1/2 szkl mąki i zmiksować na drobny proszek. Otrzymaną mieszankę wrzucić do dużej miski, dodać pozostałą ilość mąki, cukier, skórkę z cytryny, cynamon, sól oraz proszek do pieczenia i dokladnie wymieszać. Dodać małe kosteczki masła i na średnich obrotach miksera ucierać, aż powstaną duże grudki. Na koniec dodać żółtka i esencję. Ucierać, aż składniki zaczną łączyć się w ciasto.
Rękami na blacie uformować i podzielić ciasto na dwie częsci. Większa będzie przeznaczona na spód, mniejsza na 'kratkę' górną. Mniejszą częśc zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na 1 h.
Większą część wyłożyć nasmarowaną masłem blaszkę do tarty, grubą warstwą pokrywając spód wraz z bokami blaszki, mając na uwadzę aby nadmiar ciasta wystawał poza boki blaszki, aby później połączyć krawędzie z górną warstwą-"kratką".
Na wyłożoną ciastem blaszkę wyłożyć i rozsmarować słoik powideł. Przykryć folią spożywczą i wsadzić do lodówki, aż mniejsza część ciasta będzie twarda (~1h).
Po wyciągnięciu ciasta z lodówki należy je rozwałkować na kształt spodu blaszki, w której robimy ciasto. (w moim przypadku była okrągła).
Najlepiej to zrobic w ten sposób. Rozwałkowane w okrąg ciasto pokroić nożem zwykłym, lub lepiej do pizzy, na plastry szerokości ok 1.5cm. Ułożyć plastry na blaszce, przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na kilka minut. Następnie układać plastry w kratkę na powidłach, starając się je połączyć z wystającym nadmiarem ciasta z dolnej warstwy.
Ciasto piec w temperaturze 180 st.C przez 30 min, lub do momentu aż będzie brązowe i zwarte.
Po wyciągnięciu z piekarnika odstawić do wystygnięcia na kilkanaście minut.
Posypać cukrem pudrem. (i delektować sie pięknym zapachem cynamonu i cytryny rozprzestrzenionym w całej kuchni).
Można przechowywać w lodówce do tygodnia lub zamrozić.
(mi się jeszcze ani razu nie udało tego zrobić z jednej przyczyny - zniknęło, zanim dotarłoby do zamrażarki).
Mimo wysiłku jaki wymaga, to ciasto jest tego warte.
na koniec trochę
postanowienia noworoczne już na etapie realizacji? bo ja po 1.01. zdążyłam o nich zapomnieć (sic!) i zaczęłam realizować bardziej przyziemne cele.
pozdrawiam,
f.
psst, nutka dnia
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































