Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miejsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miejsca. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 kwietnia 2013

Central Café


Jest takie miejsce we Wrocławiu, przy ulicy Św. Antoniego 10, gdzie zasmakować się w cząstce amerykańskiej kultury. Wszechobecne na śniadaniach w amerykańskich filmach, w towarzystwie kawy, stanowią filmowy klasyk nowojorskiego śniadania.
Pierwszą próbę ich zrobienia w domu mam za sobą, ale bezwstydnie przyznam, że w efekcie większą frajdę sprawiło mi samo ich przyrządzanie. Najpierw gotowanie a później pieczenie. Ponieważ efekt końcowy już nie był tak zadowalający. Za gęste, za grube, za twarde, za suche. Niemniej jednak, nie poddam się na pierwszej próbie.
Hmm, po wizycie w Central Café mam przynajmniej perspektywę porównawczą i wiem do jakiego smaku bajgla dążę.

BAJGLE
Na wytrawno i na słodko spróbowałyśmy je w Central Cafe. Aga wzięła BLT (becon, lettuce and tomato), ja, w totalnie buraczanym nastroju (dosłownie) nie mogłam się oprzeć nadzieniu buraków z czosnkiem i prażonym słonecznikiem.
I wiedziałam, co zamawiam, gdyż totalnie odjazdowe było to nadzienie! Nie wiem co takiego mają buraczki ostatnimi czasy, ale z czymkolwiek je połącze, to królują!
Fajna sprawa z tymi bajglami na śniadanie, brunch, lunch i jak kto woli.
Szkoda, że to miejsce nie jest na mojej trasie dom-praca, bo zapewne nie bywałabym tam rzadko.[f]

Klasyczny, pyszny i mocno kaloryczny BLT doskonale spełnił swoje zadanie ;-) Porządnie wysmażony, chrupiący bekon, świeża sałata, majonez oraz całkiem smaczny jak na zimowy pomidor to połączenie, które moje podniebienie uwielbia. [a]
Wsunęłam więc bajgla ze smakiem, lecz mój lubiący słodkości kompan FALCZAK postanowił nie kończyć na tym naszej uczty. I tak, trochę z ciekawości, zamówiłyśmy po kawałku tortu czekoladowego z chilli. Gęsty, czekoladowy mus w czekoladowym cieście z kawałkami żurawiny... koniecznie musicie spróbować! Mamy dla Was radę: zacznijcie od jednego kawałka na dwie osoby. Dwie porcje to opcja dla wytrzymałych profesjonalistów w dziedzinie ciastek, ciasteczek i czekolady. Zasłodzenie gwarantowane!
















f. i a.

czwartek, 19 lipca 2012

KAWIARNIA: Mleczarnia



Dziś o Mleczarni słów kilka..
Nie ukrywamy, że ciężko będzie nam napisać iście obiektywną opinię, gdyż jest to jedno z ulubionych miejsc f. i a. Lubimy spotkać tu się na pyszną dużą, białą kawę z gęstą mleczną pianką, co raz próbując inne smakołyki: ciasta, kanapki, kremy ... 
Klubokawiarnia mleczarnia jest miejscem z niepowtarzalnym klimatem. W letnie dni można tutaj posiedzieć w dwóch ogródkach piwnych oraz ukryć się przed upałem wewnątrz, gdzie znajdziemy dwie kondygnacje zajmowane przez ten lokal. Wystrój tworzą stare meble, obrusy, obrazy, książki i świece- to dość oklepany schemat, jednak w tym miejscu pasuje idealnie, przez co czyni je wyjątkowym. Atmosfera podgrzewana jest dodatkowo przez koncerty utalentowanych muzyków, a także wernisaże sztuki.
Ponadto dla odwiedzających Wrocław, dostępny jest również hostel. Nigdy nie miałyśmy okazji z niego korzystać, ale pewnie warto choćby dla pysznych śniadań i kaw wypitych w Mleczarni. Klubokawiarnia położona jest niemalże w samym centrum Wrocławia, oddalona zaledwie kilkaset metrów od Rynku. 
Tym razem f. zdecydowała się na białą kawę i ciasto orzechowe. Domowej roboty, ewidentnie czuć w tle pracę Babci M. 
Natomiast A. słodki deser zastąpiła pomidorowym kremem z mozzarellą. Do tego niezmiennie duża, biała kawa, nad której zaletami mogłybyśmy się rozwodzić codziennie:)) Kawę parzą od razu, dzięki czemu można się rozkoszować jej smakiem oraz przenikającym wnętrze zapachem przed otrzymaniem zamawianej potrawy. Czas oczekiwania na krem pomidorowy był umiarkowany, odpowiedni dla tego typu dań. Zupa dobrze smakowała nawet w gorące popołudnie. Podana w głębokim talerzu wraz ze świeżym pieczywem idealnie nadała się na lekki obiad w ten ciepły dzień. Gęsta, gładka konsystencja była właściwa dla kremu a roztopiony w niej ser mozzarella stanowił doskonałe dopełnienie smaku. Pomysł prosty, niewyszukany, ale porządnie i z sercem przyrządzone danie zawsze smakuje pysznie!
W to miejsce najchętniej zabieramy znajomych, którzy odwiedzają nas we Wrocławiu. Nigdy nie zawodzi, zawsze pozostawiając przyjemne wspomnienia. Miejsce zdecydowanie z Klimatem.
Na naszej mapie Wrocławia jednogłośnie nie-do-ominięcia.

Zapraszamy.
 




Klubokawiarnia Mleczarnia - Wrocław
50-072 ul. Pawła Włodkowica 5
telefon bar: +48 71 788 24 48
http://www.mleczarnia.wroclaw.pl/













f. i a.

wtorek, 1 maja 2012

Pieprz i Wanilia Restauracja


Mówiąc Pieprz i Wanilia od razu na myśl przychodzi program podróżniczy p. Elżbiety Dzikowskiej i jej męża, Tony’ego Halika.  Wprawdzie nie jestem jego fanką, natomiast mój Tata ewidentnie tak. W pewien wieczór odbywał się w restauracji Pieprz i Wanilia, której patronką jest właśnie pani Dzikowska, jej wieczór autorski. Mnóstwo wspomnień z podróży, zdjęć i prezentacja nowej książki, jak i również kuchnia tam serwowana, mocno zarysowały się w pamięci mojego Taty , ponieważ od tamtego razu nieprzerwanie była to jedyna opcja na jakikolwiek obiad rodzinny we Wrocławiu.

Niestety jej odległość od Rynku trochę utrudnia sprawę. Jest położona niedaleko Parku Południowego, w bliskim sąsiedztwie ulicy Powstańców Śląskich. Z jednej strony dobrze, bo jest to zaciszne miejsce, dobre na organizowanie przeróżnych spotkań, konferencji, przyjęć oraz degustacji win i z dużą szansą na wolny stolik, lecz z drugiej strony szkoda, bo nie można tam zajść na obiad podczas spaceru z okolic Rynku, a myślę, że nie jedną osobę smaki oferowane przyciągnęłyby kilkakrotnie.

Poszłam na lunch i nie wróciłam przez kolejne 3 h, a to tylko dlatego, że trafiłam w takie miejsce.

Wystrój nastrojowy, łagodny, z nierzucającą się mocno w oczy liczbą pamiątek z podróży poustawianą na regałach czy wiszące na ścianach. To dobrze, bo restauracja ma przyciągać smakiem, później wnętrzem. Niemniej ważne, ale nie najważniejsze., muzyka która leciała w tle, bardzo dobrze mi znana, m.in. ulubiony kawałek Bent-Magic Love z płyty Ministry of Sound spokojnie, muzycznie nastrajała atmosferę, ale nie przeszkadzała w rozmowie, ani posiłku. Menu oferuje urozmaicony wybór dobrych potraw kuchni fusion. Pytanie 'co zamówic?' przemieszczało moją głowę odkąd dostałam menu, do przyjścia kelnera i wciąż nie byłam zdecydowana, a zazwyczaj nie mam z tym problemu ;) 
Niemniej jednak wyszłam bardzo mile zaskoczona.  I dodatkowo fakt, że kelner do jednego deseru przyniósł 5 łyżeczek ‘do degustacji’ po tym, jak widział roszady podczas obiadu, był zaskakująco-ujmujący ;-)









f.

Pieprz i Wanilia
Kutnowska 1
53-110 Wrocław
796 995 355 www



niedziela, 25 marca 2012

blt & flatbreads


Poszukiwanie dobrego burgera w mieście zaczęłam od miejsca zwanego BLT&flatbreads. Lokal z pozoru przeciętnie wyglądający, po wejściu do środka obiecuje dobre rzeczy. Powieszone nad kasą foldery z dużymi burgerami w zestawie z frytkami (bo z czym innym?), powodują nie do odparcia pokusę zamówienia właśnie burgera. Wiedziałam, że z tym wyjdę, ale mimo to wzięłam menu do przejrzenia. I tu też się nie zawiodłam. Wybór jest spory, dobrze opracowane, podpare twórczymi zdjęciami menu. W ofercie są startery, główne dania, flatbreads salads, crépes, pizza no i desery
Mimo mojej ochoty na wszystko (eek!) zamówiłam BLT - V.I.P. Gdybym wiedziała, że mój kompan zamówi to samo (!) z tak bogatego w smaku menu, wzięłabym chociażby z ciekawości, co innego, no ale cóż. Stąd tylko jedno zdjęcie, chociaż wolałabym dodać więcej, bo wiem, jak dobre rzeczy tu serwują. Nie była to moja pierwsza wizyta, stąd wiem. 
Jakbym miała skategoryzować, to powiedziałabym, że jest to trochę fast-food, ale nie w złym tego określenia znaczeniu. Jest to jedzenie, na które ma się zawsze ochotę, a i cena nie odstrasza. Chrupiąca bułka wraz z zawartością zadowoli niejednego smakosza. ;) Aczkolwiek towarzystwo frytek nieco popsuło wrażenie, bo były suche i czuć, że mrożone z torebki. Ale to jedyna wada. 
Pizza, którą jadłam wcześniej, smakowała tak, że do dziś pamiętam mocno opalony jej brzeg (i też chrupiący ;)) i cienkie ciasto, które tylko dawało małą bazę pod jej zawartość, a nie stanowiło główny jej składnik. Niemniej jednak, to, co nam przyniosła kelnerka było równie apetyczne !
Cenu w lokalu są tak, jak w konkurencyjnych miejscach za takie jedzenie. Od 8zł za kanapkę do 30 zł za danie główne. A smaki nieprzeciętne.
Jeśli chodzi o wnętrze, to fajnym rozwiązaniem jest duży, okrągły stół pozwalający usiąść dużej grupie znajomych razem, którzy wpadną 'na coś dobrego' po drodze z jednej imprezy na drugą (lokal w pt i sob czynny do 24), a i znajduje się w dobrej lokalizacji, bo na ul.Ruskiej, w drodze z Pasażu Niepolda na Rynek).
A, no i te plakaty Marilyn Monroe i Elvisa Presleya na drzwiach do toalety! -wow- Kolejny plus za pomysłowy design!

Nie była to moja pierwsza wizyta tam, i już wiem, że nie ostatnia. Nie znam drugiego takiego miejsca we Wrocławiu (jeszcze?), gdzie przyjemnej atmosferze towarzyszy dobry burger w dobrej cenie. ;-)











f.

BLT & flatbreads
ul. Ruska 58/59
Wrocław


tel. 71 796 33 44
www

Zdjęcia pomagała robić Ania F.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...